sobota, 19 grudnia 2015

Przedświąteczne przedwiośnie

Pięknie było dzisiaj. Ciepło, słonecznie. Co prawda głowa mnie boli straszliwie, a drzemka popołudniowa niewiele dała, to jednak się nie poddaję i tryskam optymizmem. Jest mi dobrze. Spokojnie. Ciepło. Nie martwię się niczym na zapas, chociaż powodów do narzekań nigdy nie brakuje, to postanowiłam się zdystansować przez okres świąteczny.

Sprzątanie, mycie okien już mam dawno za sobą. Brakuje mi tylko prezentów dla dwóch osób. Pieczenie jeszcze przede mną, no i ubieranie choinki, na które miałam ochotę dzisiaj. Jak co roku będziemy mieli żywy świerk. Tamtego roku, P. przywiózł mi wielki, przepiękny świerk do pokoju. Wyglądał cudownie, tak ciężko było mi się z nim rozstać po okresie świątecznym. Jak gdzieś wynajdę zdjęcie, to dodam.

W tym roku też chciałabym ozdobić swój pokój. Myślę nad kupnem niewielkiego drzewka na stolik, bo tak naprawdę mam niewielki pokój. Może wymyślę jakieś ciekawe dekoracje do pokoju. :)

Wczoraj miałam ciekawy dzień. Byłam na Mszy Św. aż trzy razy! Wreszcie zaliczyłam Roraty. Dodatkowo podarowałam książkę jako prezent na święta współlokatorce. Zapakowałam w kartkę papieru ekologicznego. Przewiązałam sznurkiem i doczepiłam choineczki z pergaminu :) Wyszło ekologicznie i z klasą :)

Upiekę dzisiaj jakieś babeczki na jutro. Mam ochotę na przedświąteczne szaleństwa. ;)

3 komentarze:

  1. Ojj, pogoda dziś była cudowna. :))

    Zapanowany prezent na pewno wyglądał fajnie, aż chciałabym go zobaczyć. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. My kupiliśmy w Lidlu żywą, nieduza choinke :) jednak co zywe to zywe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas mała choineczka stoi, sztuczna, bo Kocia Dama chce zjadać prawdziwą... :)
    Pogoda wiosenna, wcale nie świąteczna. Ja chcę śnieg! :D

    OdpowiedzUsuń